Dawid Arndt - 7,38. Nie miał w poniedziałek wiele pracy, w zasadzie musiał po prostu zachować czujność przy lekkich strzałach Iwao czy Korczakowskiego. Z tych obowiązków wywiązał się jednak bez zarzutu, a do tego udanie wychodził do piłki przy stałych fragmentach gości. Trzecie czyste konto w czwartym meczu w tym sezonie - golkiperowi żółto-niebieskich niezmiennie należą się słowa pochwały za uważne strzeżenie bramki.
Konrad Gruszkowski - 6,95. Miał swoje momenty dekoncentracji i prostych błędów technicznych, na co musi uważać w kolejnych spotkaniach. W ogólnym rozrachunku spisał się jednak znów bardzo stabilnie, był skuteczny w defensywie i zaznaczył swój udział w wypadach pod bramkę rywala. Miał spory udział w pierwszym golu Arki, kiedy wyrzucał piłkę z autu do Walusia, a chwilę później dośrodkowywał i gdyby nie zagranie Trubehy, pewnie miałby na koncie asystę. Dobry mecz prawego obrońcy.
Serafin Szota - 7,22. Znakomita rehabilitacja stopera za tragiczny występ w Skierniewicach. Przeciwko Puszczy środkowy obrońca królował w destrukcji, rewelacyjnie czuł przestrzeń, dyrygował przesunięciami linii obrony, udanie wyprowadzał piłkę, zaliczył kilka kluczowych interwencji, a na dokładkę strzelił gola i wylądował w jedenastce kolejki - już po raz trzeci w tych rozgrywkach. Tak należy reagować na kryzysy.
Marco Komenda - 7,22. Wygrał zdecydowaną większość pojedynków powietrznych z piłkarzami z Niepołomic, perfekcyjnie zaznaczał swój teren w polu karnym, był efektywny w grze na wyprzedzenie i umiejętnie sekundował Szocie przy wyprowadzaniu futbolówki. Niemiecki stoper zaliczył kolejne spotkanie, w którym wyglądał na skałę nie do przejścia przez przeciwnika.
Dawid Gojny - 6,73. Wrócił do wysokiego poziomu swoich boiskowych usług po fatalnym występie w Skierniewicach. Tym razem lewy obrońca znów prawidłowo się ustawiał i odpowiednio czuł murawę, co ułatwiało mu odcinanie rywala od podań i interweniowanie w destrukcji. Do tego zaliczył asystę przy bramce Walusia - trzeba docenić, że w tej sytuacji nie dośrodkowywał na pamięć, za to podniósł głowę i przytomnie dograł po ziemi do dobrze ustawionego pomocnika. Poprawne spotkanie 31-latka.
Kuba Solecki - 6,88. Znów kręcił rywalami, jak chciał, i pokazał na murawie mnóstwo fantazji. 19-latek ma w swojej grze lekkość, dynamikę i brak przeświadczenia, że czegoś nie da się zrobić. Kibice doceniają jego odwagę, a młody skrzydłowy do tego coraz lepiej pressuje i pomaga w defensywie. Czekamy na jego pierwsze wymierne liczby.
Dominik Kun - 6,91. Rewelacyjny mecz defensywnego pomocnika, który dał mnóstwo jakości w środku pola w zakresie odbiorów i kontrolowania gry przez trzymanie piłki przy nodze oraz rozkładanie tempa rozegrania. Mógł mieć na koncie asystę, gdyby Gutkovskis lepiej przyjął futbolówkę po jego prostopadłym podaniu. 33-latek robi dobry użytek z bogatego ligowego doświadczenia.
Maciej Ambrosiewicz - 7,55. Do spółki z Kunem doskonale trzymał w ryzach środek pola, perfekcyjnie czytał przeciwnika i przewidywał jego zamiary, był szybki, bezkompromisowy i dojrzały w kulturze gry. Przy tym wszystkim świetnie bił stałe fragmenty i po jednym z nich zanotował asystę przy golu Szoty. Kapitalna robota wychowanka Arki w poniedziałkowy wieczór, takiego ,,Ambro” drużyna potrzebuje.
Filip Waluś - 8,26. Strzelił swojego premierowego gola w żółto-niebieskich barwach, do tego miał udział przy pierwszej bramce zespołu, kiedy przytomnie rozegrał futbolówkę z Gruszkowskim. Z kolei jego przechwyt w kole środkowym pod koniec pierwszej połowy napędził kolejną dynamiczną akcję Gdynian. 21-latek w poniedziałek się na boisku bawił, z olbrzymią lekkością wchodząc w drybling i lwią część tych rywalizacji z rywalem wygrywając. Coraz lepiej wygląda też jego zrozumienie z kolegami w reżyserowaniu gry. W pełni zasłużony tytuł piłkarza meczu i lądowanie w jedenastce 4. kolejki I ligi.
Michał Milewski - 6,99. Odegrał kluczową rolę przy trzeciej bramce, kiedy odebrał piłkę Przybyłce, a następnie wymienił ją z Walusiem i asystującym Gojnym. Z kolei drugą połowę otworzył bardzo dobrym strzałem z dystansu i tylko parada Andrzejczaka zatrzymała lot futbolówki pod poprzeczkę. 20-latek znów zaprezentował się z bardzo dobrej strony, pokazując dynamikę w ofensywie i konsekwencję w pressingu.
Vladislavs Gutkovskis - 7,37. Kapitan znowu zrobił swoje, strzelając czwartego gola w tym sezonie po skutecznym uderzeniu głową na początku rywalizacji. Potem miał jeszcze dwie szanse, ale najpierw źle przyjął piłkę, a potem został zablokowany. Nie zmienia to jednak faktu, że Łotysz zaliczył bardzo udany występ, dorzucając trafienie do dorobku bramkowego i skutecznie zdobywając przestrzeń w polu karnym przeciwnika. Takiego ,,Gutka” na szpicy chcemy oglądać.
Javi Dominguez - 5,76. Jego pierwsze zagrania po wejściu na murawę były dość niepewne, ale wraz z upływem minut Hiszpan spisywał się coraz lepiej. Wyglądał przyzwoicie w defensywie, w wyprowadzeniu piłki decydując się na minimalistyczny styl. Kwestia zgrania z kolegami dzieli go w tym momencie od wyjściowej jedenastki, ale potencjałem piłkarskim środkowy obrońca dysponuje.
Natan Dzięgielewski - 5,82. Pokazał chęć do gry, z łatwością znajdował sobie miejsce na skrzydle i próbował szarpać, ale te działania nie przyniosły zespołowi konkretnych korzyści. Boczny pomocnik raz ładnie zdobył przestrzeń przy zejściu do środka i skończył akcję strzałem z 20 m, natomiast było to uderzenie zbyt lekkie, by zaskoczyć Andrzejczaka. Wciąż czekamy na eksplozję formy 21-latka.
Szymon Lewkot, Piotr Krefft i Elian Demirović - grali za krótko, by zostać ocenieni.
Średnia ocen z sezonu
7,21 - Dawid Arndt
6,75 - Vladislavs Gutkovskis
6,66 - Filip Waluś
6,44 - Dominik Kun
6,37 - Marco Komenda
6,30 - Kuba Solecki
6,18 - Konrad Gruszkowski
6,09 - Maciej Ambrosiewicz
6,03 - Serafin Szota
6,02 - Bartłomiej Pawłowski
5,86 - Michał Milewski
5,76 - Javi Dominguez*
5,74 - Szymon Lewkot
5,47 - Jakub Kowalski*
5,38 - Dawid Gojny
5,17 - Dawid Kocyła*
4,96 - Elmedin Rama
4,86 - Elian Demirović
4,68 - Natan Dzięgielewski
*Dominguez, Kowalski i Kocyła byli oceniani tylko w jednym meczu
Wybierani piłkarzem meczu
1 - Dominik Kun, Vladislavs Gutkovskis, Dawid Arndt, Filip Waluś